Czesi nam narkotyzują młodzież!

Luty 28th, 2010 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »

Czesi narkotyzują młodzież. Naszą!!! Tysiące gimnazjalistów spragnionych marihuany w każdym kiosku rusza na południe – pieszo, rowerami i wpław (przez Olzę w Cieszynie). O pomyśle legalizacji narkotyków miękkich w Polsce pisze Michał Sutowski z “Krytyki Politycznej”.
A teraz trochę bardziej na serio. Problem miękkich narkotyków (tak, są takie – trawa i kompot to naprawdę nie to samo!) otacza w Polsce klimat swoistej “paniki moralnej”. Niedawne zmiany w czeskim prawie narkotykowym wywołały burzę w naszych mediach. Wylano całe morze bzdur o tym, ile to kilogramów konopi (amfetaminy, ecstasy, grzybów) można teraz nabyć pod nosem policji tuż za polską granicą. Policjanci i nauczyciele z południa Polski biadali – teraz już nic nie powstrzyma dzieci przed nałogiem. I na cóż wszystkie kampanie, pogadanki w szkole, “zażywasz, przegrywasz…” Taki nam numer Czesi wycięli! Że niby wolno “na własny użytek”!

To teraz już zupełnie poważnie. Czesi od wielu lat tolerują palaczy marihuany, czy okazjonalnych amatorów LSD. Kraj jakoś działa, społeczeństwo nie wymiera, uzależnionych (procentowo!) jest mniej niż u nas, to samo z zakażonymi HIV. Policja ma lepsze rzeczy do roboty niż zamykać na dołku licealistów i studentów za woreczek marihuany. Co się ostatnio zmieniło? Doprecyzowano ściśle, co to jest ilość “na własny użytek” – powyżej progu grożą sankcje. Nie ma legalizacji, jest względna tolerancja dla drobnych użytkowników. No więc w czym problem? W tym, że u nas każde napomknięcie o liberalnym podejściu do miękkich narkotyków wywołuje panikę. Stąd absurdalne reakcje mediów – Czesi ustalili tolerowaną ilość, tzn. prawie legalizacja, heroina na ulicach, strzykawki w piaskownicy, Sodoma i Gomora, wróg u bram…

A może warto się zastanowić? Może to polskie podejście jest anachroniczne, może to my jesteśmy nieracjonalni, może to nie liberalne prawo ale właśnie hasło: “świat wolny od narkotyków” to niebezpieczna utopia? Administracje Busha i Putina, wspólnie z ONZ przez dekadę solidarnie promowały politykę twardych represji: narkomanów do zamkniętych ośrodków, drobnych posiadaczy i dilerów do więzienia, na plantatorów napalm i wojsko. Efekt? Więcej hektarów upraw, więcej uzależnionych, zakażonych HIV i żółtaczką, więcej młodych ludzi w więzieniu… Działa? Nie działa. Może spróbować inaczej? Portugalia przestała zamykać za posiadanie prawie 10 lat temu – ogólne spożycie spadło trochę, zakażenia HIV i uzależnienia – znacznie. Czesi mają lepsze wskaźniki zdrowotne od nas, choć ich policja – w przeciwieństwie do naszej – od dawna przymykała oko na przygodnych amatorów jointa. Kalifornia legalizuje medyczną marihuanę i wychodzi na tym lepiej niż Teksas, który ściga hodowców za jeden krzak. O co chodzi?

Same substancje szkodzą różnie. Kompot uzależnia, wyniszcza i w końcu zabija bardzo szybko, LSD powoduje nieprzewidywalne halucynacje, ale praktycznie nie uzależnia. Większość substancji “miękkich”, w tym czysta marihuana, szkodzi mniej niż wódka, spirytus czy samogon – uzależniają mniej lub porównywalnie, rzadziej wywołują agresję (wyjątek: amfetamina). Kroniki kryminalne znają niewiele przypadków skatowania żony i dzieci po zapaleniu skręta, które w polskich warunkach zdarzają się nagminnie po “pół litrze”.

Prohibicja i represja nie działają. Głównym zagrożeniem dla licealistów nie jest poziom THC w organizmie ale kontakt ze światem przestępczym. Drobny diler, od którego uczeń kupuje “zioło” to może jeszcze nie bandyta, ale jego zwierzchnik już raczej tak. Gimnazjalista na policyjnym “dołku” też raczej nie nauczy się niczego dobrego. Narkoman nigdzie nie znajdzie łatwiejszego dostępu do twardych narkotyków niż w więzieniu.

Co robić? Zamiast ścigania – “redukcja szkód”. Wiele problemów nie wynika z samych narkotyków ale ze stygmatyzacji narkomanów. Potrzeba większego wachlarza terapii (także substytucyjnych, w których metadon zastępuje heroinę), nie tylko monarowskich ośrodków zamkniętych. Potrzeba kontroli farmaceutycznej nad dopalaczami zamiast zakazów kolejnych substancji – chemik i diler zawsze będą szybsi od ministra zdrowia. I trzeba wreszcie przestać ścigać nastolatki za gram marihuany – nie stawiać przed sądem, pakować ich do więzień ani zamkniętych ośrodków. Nie każdy imprezowicz to narkoman, nawet potencjalny.

Czy należy zatem zalegalizować miękkie narkotyki? Na to jeszcze długo nie będzie w Polsce politycznego klimatu. Ani Ziobro, ani Gowin ani Donald Tusk nie przestaną straszyć Polaków widmem ćpuna ze strzykawką w każdej piaskownicy – narkoman to zbyt dogodny wróg dla systemu. Dziś możemy chyba liczyć jedynie na „oportunizm ścigania” – może sama policja zrozumie, że ma lepsze rzeczy do roboty niż komisyjne przetrzepywanie tornistrów. A co dalej? Uczmy się od Czechów.

Michał Sutowski (Krytyka Polityczna) dla Wirtualnej Polski

Źródło:
Wp.pl

Chcą wolnych konopi, rozwieszają plakaty w Puławach

Luty 28th, 2010 Posted in Ganja News | 3 komentarzy »

W centrum Puław pojawiły się plakaty mówiące o tym, że w porównaniu do leków, nikotyny czy alkoholu śmiertelność z powodu zażywania marihuany jest zerowa. Plakaty rozwiesza stowarzyszenie “Wolne Konopie”, które walczy o niekaranie za posiadanie drobnych ilości marihuany.

Czy jednak przedstawiają oni rzetelne informacje? – My tylko informujemy i dajemy ludziom wybór – mówi Łukasz Kowalik ze stowarzyszenia…

Według psychologa Krzysztofa Łuszczaka jest to wyraźna i bezsprzeczna manipulacja, która może zachęcać do brania narkotyków…

Policja zapowiada przyjrzenie się tej sprawie i ustalenie, kto i w jakim celu rozwiesza te plakaty. Do tematu będziemy wracać.

ŁuG

Fot. Łukasz Grabczak

Żródło:
Radio Lublin

Świdnik: Wpadka z narkotykami

Luty 28th, 2010 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »

O tym, że posiadanie nawet małej ilości narkotyków jest przestępstwem, przekonali się dwaj mężczyźni, u których policjanci w miniony weekend ujawnili narkotyki, o łącznej wadze ponad 0,5 grama. Teraz o prawnych konsekwencjach ich postępowania zadecyduje sąd. Grozi im za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna, u którego policjanci w trakcie rutynowej kontroli ujawnili narkotyk to 25 – letni mieszkaniec Świdnika. Funkcjonariusze w kieszeni jego kurtki ujawnili woreczek foliowy z zawartością 0, 42 grama suszu roślinnego – marihuany.

Kolejna kontrola osobista, tym razem przeprowadzona u 25-letniego mężczyzny dała kolejne efekty. W kieszeni spodni miał schowaną szklaną lufkę wypełnioną roślinnym suszem.

Obaj mężczyźni po wykonaniu czynności służbowych w związku z posiadaniem narkotyków zostali zwolnieni z komendy. O konsekwencjach za ich postępowanie zadecyduje sąd. Za to przestępstwo grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Konopie rosły pod okiem rodziców

Luty 28th, 2010 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »

Policjanci z Dobrego Miasta ustalili, że 14-latek mieszkający w tamtejszej gminie mógł mieć marihuanę. Z informacji funkcjonariuszy wynikało także, że w domu chłopak uprawiał nielegalną roślinę. Czynności wykonane w tej sprawie potwierdziły ustalenia policjantów. Teraz materiały postępowania trafią do sądu rodzinnego i nieletnich.

Z ustaleń policjantów wynikało, że 14-latek ponad 2 miesiące temu miał marihuanę. Dodatkowo chłopak w domu, w doniczce miał uprawiać konopie indyjskie.
Czynności wykonane przez kryminalnych w mieszkaniu i z nieletnim w komendzie potwierdziły informacje policjantów.
Chłopak przyznał, że miał narkotyki. Okazało się, że pod okiem nieświadomych rodziców w doniczce uprawiał nielegalną roślinę.
Materiały tej sprawy policjanci przekażą do sądu rodzinnego i nieletnich, który zdecyduje o dalszym postępowaniu wobec 14-latka.

Policjanci wielokrotnie podczas spotkań w szkołach uczulają rodziców na podobne sytuacje. Zmiany w zachowaniu dziecka, czy też nagła dbałość i zainteresowanie pielęgnowaniem nowego kwiatka w doniczce, powinny być dla rodziców sygnałem ostrzegawczym.

Dekryminalizacja w Czechach

Grudzień 16th, 2009 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »


Tydzień temu (07.12.2009), czeski rząd zatwierdził listę psychoaktywnych roślin, które będzie można legalnie hodować w Czechach.
Zgodnie z założeniami, od 1 stycznia 2010, każdy Czech będzie mógł uprawiać do 5 krzaków Cannabis! Ponadto zdekryminalizowane ma być posiadanie niewielkich ilości marihuany i innych substancji psychoaktywnych na własny użytek. Nie sprecyzowano jeszcze ile to jest “niewielka” ilość, ale czeskie Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało do 15 gram marihuany i do 5 gram hashyszu.

Więcej info na łamach The Wall Street Journal – przeczytaj.

Oprócz konopi legalna będzie uprawa grzybków halucynogennych (do 40 sztuk), koki (do 5 sztuk) i kaktusów zawierających meskalinę (do 5 sztuk).

Warto zauważyć, że ta reforma nie rozwiązuje problemu medycznej marihuany, gdyż pacjenci często potrzebują znacznie większych ilości niż użytkownicy rekreacyjni.

konopialeczy.pl

Marihuana w sprayu działa lepiej od morfiny

Grudzień 16th, 2009 Posted in Medyczna Marihuana | 1 komentarz »


Stosowany przez chorych na nowotwory spray do ust z marihuaną pozwolił zmniejszyć poziom bólu o 30% – informuje serwis BBC.

Podczas badań prowadzonych przez naukowców z Edinburgh University, przypominającego odświeżacz do ust sprayu używało 177 pacjentów, którym wcześniej nie pomagała ani morfina, ani inne leki przeciwbólowe. Preparat przygotowano tak, aby nie wywoływał typowych dla marihuany objawów odurzenia – znosi tylko ból. Działa na receptory kanabinoidowe, co pozwala przerwać przesyłanie bodźców bólowych do mózgu.

Autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach “Journal of Pain and Symptom Management” nie polecają palenia marihuany, ponieważ może to podnosić ryzyko zachorowania na nowotwory.

Podczas badań prowadzonych przez naukowców z Edinburgh University, przypominającego odświeżacz do ust sprayu używało 177 pacjentów, którym wcześniej nie pomagała ani morfina, ani inne leki przeciwbólowe. Preparat przygotowano tak, aby nie wywoływał typowych dla marihuany objawów odurzenia – znosi tylko ból. Działa na receptory kanabinoidowe, co pozwala przerwać przesyłanie bodźców bólowych do mózgu.

Autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach “Journal of Pain and Symptom Management” nie polecają palenia marihuany, ponieważ może to podnosić ryzyko zachorowania na nowotwory.

wiadomosci.wp.pl

Uczniowie pod sąd za marihuanę

Grudzień 14th, 2009 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »


Policjanci z częstochowskiego wydziału do walki z przestępczością narkotykową zatrzymali pięciu uczniów jednego z częstochowskich techników, którzy posiadali marihuanę. To kolejne zatrzymania miłośników marychy w środowisku uczniowskim

Ogółem policjanci zabezpieczyli ponad 85 porcji dilerskich tego narkotyku. Wśród różnych akcesoriów policjanci zarekwirowali uczniom nawet specjalną maszynkę do robienia skrętów. Co ciekawe, urządzenie oznakowane liściem konopi można bez przeszkód kupić w większości trafik handlujących wyrobami tytoniowymi. Formalnie propagowanie – nawet w taki symboliczny sposób – narkotyków jest w Polsce zabronione. Wobec pięciu (mają 17-18 lat) zatrzymanych ostatnio uczniów technikum samochodowego zastosowano dozory policyjne. Przyznali się do posiadania marihuany i udzielania jej sobie nawzajem. Nie ma dowodów, że rozprowadzali narkotyki na terenie szkoły. Uczniowie tłumaczyli, że palili marihuanę okazjonalnie, ale poza zajęciami w szkole. 16-letni diler z innej szkoły, który sprzedawał im narkotyk, odpowie przed sądem dla nieletnich. To częsty wybieg dorosłych handlarzy, którzy tworzą siatkę dilerów z osób nieletnich. I na nich się kończy trop do rzeczywistego hurtownika. A drobnych hodowców wpada w policyjne sieci co niemiara. Na przełomie września i października częstochowscy policjanci zatrzymali dziewięć osób podejrzanych o rozprowadzanie narkotyków – także w częstochowskich szkołach. Udało się zatrzymać 21-letniego częstochowianina, który rozprowadzał marihuanę wśród swoich dilerów, których zadaniem było z kolei rozprowadzanie działek między innymi wśród uczniów. Mężczyźnie postawiono zarzut udzielania i sprzedaży narkotyków osobom małoletnim oraz posiadania marihuany. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu. Kilka dni temu zatrzymano 19-letniego ucznia jednej z częstochowskich szkół, który w swym rodzinnym domu w Działoszynie hodował konopie indyjskie w… szafie. Z profesjonalnym oświetleniem i nawilżaniem roślin. Identyczny pomysł wykorzystał też mieszkaniec Myszkowa, także kilkanaście dni temu przyłapany z marihuaną przez tamtejszą policję. Produkt z konopi indyjskich jest najpowszechniejszym w ostatnim czasie środkiem odurzającym. 1 gram marihuany można kupić już za 5 zł. Handlarze imają się najróżniejszych sposobów, by zdobyć kolejnych odbiorców. Szczytem bezczelności popisali się w Myszkowie – w wakacje na ławkach tamtejszego dworca kolejowego policjanci odkryli działki marihuany z przyczepionymi karteczkami z napisem: “promocja”. W naszym kraju od 2000 roku za posiadanie każdej ilości środków odurzających grozi kara więzienia do lat trzech. Przed sądem stają młodzi ludzie kończący edukację. W przypadku wyroków – na ogół w zawieszeniu – ich nazwiska trafiają do Krajowego Rejestru Skazanych na pięć lat. Często jednorazowy wybryk na długo zamyka możliwość znalezienia pracy.

KOMENTARZ

Niedawna akcja “Gazety Wyborczej” “My, narkopolacy” dowiodła, że większość środowisk jest za zmianą przepisów karnych dotyczących posiadania niewielkiej ilości środków odurzających. W lipcu pomysł złagodzenia ustawy antynarkotykowej pojawił się w Ministerstwie Sprawiedliwości. We wrześniu rząd przyjął projekt ustawy o przeciwdziałaniu narkotykom z zapisami warunkowego niekarania za posiadanie nieznacznej ilości narkotyków. I zapadła cisza. Tymczasem ze statystyk resortu sprawiedliwości wynika, że corocznie skazuje się kilkanaście tysięcy osób za posiadanie narkotyków, a za handel – choćby w 2007 r. – zapadły tylko 832 sądowe orzeczenia. Nic też dziwnego, że od lat podnoszą się głosy, także ze środowiska prawniczego, że straszenie więzieniem za posiadanie nieznacznej ilości narkotyków to ślepy zaułek, który nie doprowadzi do rozwiązania problemu szerzącej się narkomanii. Policja łapiąca drobnych hodowców konopi i posiadaczy suszu ma statystyczny wynik, ale efekt można przyrównać do skuteczności karania za przechodzenie przez jezdnię w miejscach niedozwolonych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa

Jak policja w Photoshopie rozmnożyła marihuanę

Grudzień 14th, 2009 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »


Co do tego, że zdjęcie to efekty pracy grafika komputerowego, nie ma praktycznie żadnych wątpliwości. Narkotyk w obu woreczkach ułożony jest w ten sam sposób, są takie same refleksy światła.

Policja nie zaprzecza, że zdjęcie to fotomontaż. – Zamieszczone na wiadomości informacje mają charakter informacji prasowej. Nie są natomiast materiałem dowodowym – powiedział reporterowi radia TOK FM mł. asp. Kamil Tomaszczuk z podlaskiej policji, dodając, że torebki zostały skopiowane by “uatrakcyjnić przekaz”. – Nie zawsze korzystamy z fotografii bezpośrednio związanych ze sprawą, czasami używamy obrazów, które tematycznie wiążą się z danym zdarzeniem. – tłumaczył mł. asp. Tomaszczuk. Problem jednak w tym, że w tym przypadku zdjęcie miało sprawiać wrażenie autentycznego.

Wcześniej skopiowali amfetaminę i pieniądze

To nie pierwsza tego typu wpadka mundurowych. We wrześniu zeszłego roku głośno było o przerabianych w programie graficznym zdjęciach zamieszczonych na stronie Komendy Wojewódzkiej z Bydgoszczy. Wtedy również tajemniczemu rozmnożeniu uległy woreczki z narkotyki a także pliki banknotów. Przeczytajwięcej.

Źródło: Gazeta.pl
2009-06-12

Zgubiło go zdjęcie z marihuaną

Grudzień 9th, 2009 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »


Młody mężczyzna czule obejmujący dwa krzaczki “trawki” – to zdjęcie zgubiło swojego właściciela. Policjanci znaleźli je w domu pasera, który wystawił na internetowej aukcji kradzioną kamerę. Teraz mężczyzna odpowie za hodowanie marihuany, chociaż uprawę znaleziono tylko na fotkach.

Policjanci ze Słupska na jednym z internetowych aukcji znaleźli kamerę. Nie było wątpliwości, że sprzęt został wcześniej ukradziony. Policjanci dość szybko dotarli do 30-letniego mężczyzny, który sprzęt wystawił.

Przeszukali jego mieszkanie, i znaleźli pirackie oprogramowanie na 128 płytach CD. Po dokładnym przeszukaniu komputera funkcjonariusze znaleźli zdjęcia sadzonek marihuany, w tym jedno, na którym uśmiechnięty 30-latek czule obejmuje dwa okazałe krzaki konopi.

Po przesłuchaniu mężczyzna przyznał się do hodowania narkotyku dwa lata temu, jednak upiera się, że robił to tylko na własny użytek. Mimo wszystko za swą “uprawę na zdjęciach” odpowie przed sądem.

www.dziennik.pl

Trawka, która leczy?

Grudzień 9th, 2009 Posted in Medyczna Marihuana | Brak komentarzy »

Trawka, która leczy?
Czy niebezpieczny narkotyk może być jednocześnie zbawiennym lekarstwem? – spierają się o to naukowcy na całym świecie. Wbrew pozorom najwięcej kontrowersji budzą nie silnie uzależniające opiaty, używane do łagodzenia ostrych bólów, ale właśnie marihuana.
Od wieków była specyfikiem używanym w medycynie ludowej. Współcześnie wiele badań potwierdza jej lecznicze właściwości: w łagodzeniu objawów jaskry, bólów związanych ze stwardnieniem rozsianym, znoszeniu złego samopoczucia podczas chemioterapii nowotworów i pobudzaniu apetytu u chorych na AIDS. Jednocześnie zawarte w marihuanie kanabinoidy (THC) mają też szereg działań szkodliwych (patrz: „Marihuana też uzależnia”). W przypadku innego specyfiku uznano by je zapewne za działania niepożądane, lecz dyskusja o leczniczych właściwosciach „trawki” ma swój kontekst ideologiczny.

SM bez bólu?
Myślę, że jointa do poduszki wypala co dziesiąty chory na SM – mówi Paweł, trzydziestolatek chory na stwardnienie rozsiane. – Paliło by więcej, gdyby wiedzieli jak to pomaga i gdyby mieli legalny dostęp do ziela. Stwardnienie rozsiane prowadzi do stopniowego ograniczenia sprawności ruchowej. Chorobie towarzyszą też specyficzne bóle, które trudno złagodzić za pomocą konwencjonalnych środków. Do tego dochodzi spastyczność mięśni. – Trawka łagodzi te objawy. Dzięki niej mogę spokojnie przespać noc – tłumaczy Paweł. Sam hoduje „roślinki”, bo towar kupiony od dealera może być zanieczyszczony i zamiast pomóc, zaszkodzi. Rodzice początkowo buntowali się, bali się, że się uzależni. – Na szczęście mam fajną lekarkę, która, oczywiście nieoficjalnie, poradziła im, by przymknęli oko – mówi.
Marihuana stałą się popularna wśród chorych na SM już w połowie lat 90 tych. – Wielu z nich spotykało się z oskarżeniami o nielegalne posiadanie narkotyków. Sądy na ogół uniewinniały ich lub zawieszały wyroki, ale ja stwierdziłem, że to nienaturalna sytuacja. Postanowiłem stworzyć lek na bazie konopii indyjskich, który będzie dopuszczony do legalnego obrotu – opowiada dr Geoffrey Guy, współzałożyciel Firma GW Pharmaceutical. Tak powstał Sativex. Trwające wiele lat badania, mające potwierdzić terapeutyczne właściwości marihuany w przypadku SM, pochłonęły miliony dolarów. Na razie lek został dopuszczony do sprzedaży w Kanadzie i w ograniczonym zakresie w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii (w kilku krajach dostępny jest też inny syntetyczny lek na bazie marihuany – Marinol). Trwają testy mające przebadać jego skuteczność w znoszeniu niepożądanych skutków chemioterapii.

Joint na onkologii
W popularnym serialu amerykańskim Murphy Braun, główna bohaterka pali skręta, by złagodzić mdłości podczas chemioterapii. Doświadczenia przeprowadzone w Sidney Farber Cancer Center w Bostonie przez dr. Stephena E. Sannna i opisane na łamach “New England Journal of Medicine” wykazały, że podawanie marihuany spowodowało co najmniej o 50 proc. zmniejszenie odruchów wymiotnych i nudności u pacjentów poddawanych chemioterapii. U 23 proc. chorych objawy ustąpiły całkowicie. Inne badania wykazały, że w przypadku chorych na raka najskuteczniejsze jest podawanie wziewne, czyli w formie papierosa (jointa). Jak sądzą niektórzy badacze, marihuana w tej postaci może zawierać pewne nie rozpoznane jeszcze substancje, które wspomagają działalność THC. W społeczeństwie amerykańskim wiedza o leczniczych właściwościach marihuany jest dość rozpowszechniona, ale regulacje prawne idą w odwrotnym kierunku. Choć kilka stanów dopuściło legalne zażywanie marihuany, to ostatnio Sąd Najwyższy USA postanowił, ze nie wolno robić wyjątków. Zakaz ten objął także chorych na jaskrę u których palenie marihuany – zdaniem wielu lekarzy – obniża podwyższone ciśnienie w gałce ocznej, które jest szkodliwe dla nerwów wzrokowych W 1976 r. Bob Randan jako pierwszy w Stanach Zjednoczonych wywalczył sobie prawo do legalnego zażywania marihuany. Mężczyzna nie widział na jedno oko i tracił wzrok w drugim. Twierdził, ze dotychczas przyjmowane leki nie skutkują i pozostała mu tylko marihuana, która pół godziny po wypaleniu skręta znosi uczucie bólu, obniża ciśnienia w gałce ocznej i poprawia ostrość widzenia. Biegli po przeprowadzeniu specjalnych badań potwierdzili wersję Randala. Powołując się na ten przypadek amerykańska Fod and Drug Administration przez wiele lat zezwalała okulistom na przepisywanie „ziela” pacjentom z jaskrą, u których inne kuracje zawiodły.

Od cukrzycy po glejaka
Mimo nie sprzyjającej atmosfery prawnej w wielu ośrodkach na świecie trwają badania nad medycznym zastosowaniem konopii indyjskich. Według najnowszych badań, opublikowanych w Cancer Research, kanabinoidy mogą pomóc w leczeniu glejaka wielopostaciowego, który jest uważany za jedną z najbardziej śmiertelnych form guza mózgu. Wstrzyknięte do guza aktywne składniki marihuany hamowały proces angiogenezy (wytwarzania naczyń krwionośnych), przez co doprowadzały do zagłodzenia guza. Na łamach tygodnika “Nature” ukazał się ciekawy artykuł dowodzący, że THC obniża ryzyko rozwoju miażdżycy. Nie potwierdzone jeszcze badania mówią o terapeutycznym działaniu w kilku odmianach epilepsji. Naukowcy z Uniwersytetu Południowej Florydy w USA odkryli, że THC radzi sobie także z wirusami odpowiedzialnymi za rozwój groźnych nowotworów. Z kolei “American Journal of Pathology” donosi, że marihuana obniżając poziom glukozy we krwi może hamować m.in. rozwój retinopatii cukrzycowej, groźnego powikłania cukrzycy, które ostatecznie prowadzi do ślepoty. Wskutek obniżenia poziomu cukru we krwi po zażyciu konopi zwykle następuje pobudzenie apetytu. Mechanizm ten wykorzystano w eksperymentalnym programie leczenia kanabinoidami osób chorych na AIDS, cierpiących na tzw. syndrom krytycznej utraty wagi. Dzięki zastosowaniu kanabionoidów chorzy odzyskiwali apetyt i następował przyrost wagi nawet do 20 kg. Jednocześnie zwiększała się długość życia

PRA PRA konopie…
Konopie jako ziele lecznicze stosowane było już w drugim tysiącleciu przed naszą erą na terenach Indii i Chin. W chińskim ziołolecznictwie kwiaty stosowano do leczenia owrzodzeń, ran, poparzeń i wrzodów. Nasiona w formie pasty były stosowane przeciwzapalnie, jako lek przeczyszczający i odrobaczający. Olej tłoczony z nasion używano jako odżywkę do włosów, a żywiczny wyciąg na bazie alkoholu był stosowany jako środek przeciwbólowy, redukujący poziom lęku, poprawiający apetyt, stosowany przy migrenie, bezsenności i przypadłościach neurologicznych. W 1839 r. W. B. O’Shaughnessy zastosował jako pierwszy z powodzeniem cannabis jako środek znieczulający przy bólach reumatycznych, kolce jelitowej u dzieci i bólach tężcowych. Również angielska królowa Wiktoria stosowała konopie dla złagodzenia bólów menstruacyjnych. Na początku XX wieku znanych było co najmniej sto środków leczniczych, w których Cannabis stanowił istotny, jeśli nie jedyny składnik. Lekarstwa te były przepisywane na kilkadziesiąt różnych schorzeń.

Trudno przewidzieć, czy w przyszłości zwyciężą uznawane jak dotąd za priorytetowe względy społeczne (zagrożenie narkomanią) czy przeważą medyczne i preparaty na bazie marihuany trafią do aptek. Możliwe jest też trzecie rozwiązanie. Grupa naukowców odkryła, że ludzki organizm produkuje własne kannabiniody, które pomagają m.in. w walce z bólem. W przeciwieństwie do tych zawartych w marihuanie ludzkie kannabinoidy nie szkodzą, nie niszczą komórek nerwowych, a wręcz je chronią. Jeśli na bazie tego odkrycia uda się opracować preparaty lecznicze, kwestia stosować marihuanę w medycynie czy nie, straci rację bytu.

www.poradnikzdrowie.pl