Skręt – tak się pali
Marzec 13th, 2010 Wpisane w InnePalić można na różne sposoby. Najpopularniejszym na całym świecie sposobem są skręty.
W różnych wersjach można mówić o spliffach, bluntach, jointach i tak dalej. Sama idea jest jednak prosta – trawka, często wymieszana z tytoniem i zawinięta w bibułkę. Z tyłu, zamiast filtra najczęściej kartonik. Występują w różnych formach i odmianach. Od małych, często kręconych w maszynkach do kręcenia papierosów spliffów po wielgachne blunty. Często też tworzy się specjalnie udziwnione wersje – np. lolek z trzema końcówkami, przypalany w trzech punktach. Albo odwrotnie – skręt, którego mogą palić dwie osoby równocześnie. Pomysłom i możliwościom nie ma granic.
Lolki mają wielu zwolenników – powszechnie uważa się je za najbardziej klimatyczny sposób palenia. Ta forma jarania jest najbardziej kojarzona z reggae i kulturą rastafarian. W filmach (gdzie przeważnie marihuana jest złem wcielony, chociaż i w tych pro-konopnych) prawie zawsze trawa pojawia się właśnie jako jointy.
Metoda ta zawdzięcza swoje powodzenie głównie swojemu towarzyskiemu charakterowi. Skręta pali się powoli, można robić długie przerwy pomiędzy kolejnymi buchami. Nie ma problemu, aby jeden blunt krążył w kółku kilku osób – jeden tłusty lolek starczy, aby upalić się razem z kilkoma znajomymi. Samo kręcenie lolka może i przeważnie jest mocno zrytualizowane. Osiągnięcie perfekcji w tej umiejętności jest powodem do dumy i nieraz dodaje prestiżu. Jako urban legends krążą historie o osobnikach, którzy kręcą jedną ręką w kieszeni kurtki.




