Policja chwali się sukcesem: złapali młodzieńca z gramem marihuany

Marzec 1st, 2010 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »

Wielki sukces podlaskiej policji został odnotowany na stronie Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Policja w Hajnówce zatrzymała młodego człowieka, który miał przy sobie jeden gram marihuany.

“W piątek w nocy funkcjonariusze w Hajnówce zauważyli idącego chodnikiem 20-latka, którego podejrzewali o posiadanie narkotyków. W czasie sprawdzenia młodego mężczyzny okazało się, że ma on przy sobie foliową torebeczkę z zielonym suszem. W jej środku była marihuana w ilości około 1 grama. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Teraz mieszkaniec Hajnówki za swoje postępowanie odpowie przed sądem.” – konkluduje oficer.

Do informacji dołączone jest zdjęcie narkotyków, czyli miniaturowej torebeczki z marihuaną.

Jarosław Kaczyński i “marichuana”

Luty 28th, 2010 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »

Ruszyła nowa kampania mająca na celu zalegalizowanie miękkich narkotyków lub zmianę ustawy, aby w jej myśl nie karać za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków (tzw. własny użytek).

Temat ten rozpala umysły niemal całej Polski jak długa i szeroka. Konserwatywno-katolickie społeczeństwo zaciekle atakuje ten pomysł, liberalna część broni go, czasem z taką samą zaciekłością. Nadszedł więc czas namieszać wam w umysłach i wypowiedzieć się na ten temat.

Problem narkotyków w Polsce jest bardzo poważny. Statystyki kłamią albo według poprawności politycznej nie mówią prawdy. Narkotyki wkroczyły w nasze życie po 89 roku krokiem marszowym. Są obecne w naszym życiu czy tego chcemy czy nie. Najbardziej narażona jest na nie młodzież w wieku 12 – 21 lat. Niemal w każdym polskim gimnazjum, liceum czy szkole zawodowej jest przynajmniej jeden dealer. To są fakty.

Świadomość “dorosłego” społeczeństwa jest jednak bardzo niska. Rodzice dowiadują się zazwyczaj ostatni, że ich dziecko “bierze”. Częściowo jest to spowodowane niskim poziomem wiedzy, a częściowo spychaniem do podświadomości wszelkich objawów i zaklinanie rzeczywistości. Przypomina to tekst piosenki Kazika pt. “Tata dilera”. Narkotyki są powszechne i dostęp do nich naprawdę bardzo łatwy. Prościej jest osobie niepełnoletniej kupić działkę amfetaminy niż butelkę alkoholu. Sprzedawczyni może zapytać o dowód, dealer tego nie zrobi.

Restrykcyjna ustawa nie pomaga policji w rozpracowywaniu dealerów, dystrybutorów czy producentów narkotyków. Najczęściej ktoś złapany z porcją amfetaminy czy jonitem idzie na układ z prokuraturą i dostaje wyrok w zawieszeniu. To są niskie wyroki. Kilka miesięcy więzienia w zawieszeniu. Nikt więc nie będzie ryzykował wydaniem dealera i ociążał go zeznaniami. To hermetyczne wbrew pozorom środowiska. Nasza prawodawstwo na polu ochrony świadka ma grację słonia w składzie porcelany i każdy o tym wie.

Żeby nie być gołosłownym kilka dni temu mieszkaniec Zielonej Góry doniósł policji, że prawdopodobnie zna grasującego tam gwałciciela. Kilka godzin później podejrzany już o tym widział i wysyłał sms-y do nieszczęsnego świadka. Normalną praktyką policji było podawanie przez radio personaliów osoby zgłaszającej podejrzenie o popełnienie przestępstwa. Jakiś emeryt zobaczył przez okno, że dwóch ludzi w kapturach chyba włamuje się do samochodu, zadzwonił na policję i zgłosił ten fakt. Chwilę później jego dane osobowe znał już za pomocą fal eteru radiowóz jadący na wezwanie. To czy policję jest ciężko podsłuchać zostawiam waszej ocenie. Myślę że wystarczy poszperać trochę w google. Nie o tym jednak traktuje ten artykuł.

Przeciwko komu jest skierowana ta ustawa? Jeśli przeciwko narkobiznesowi to niestety jest ona bublem prawnym. Jeśli zaś do represji na ludziach uzależnionych od narkotyków i sztucznemu podnoszeniu statystyk wykrywalności przestępstw to znakomicie spełnia swoje zadanie. Uzależnienie od narkotyków można rozpatrywać w kategorii choroby. Zacznijmy więc karać chorych na AIDS biorąc za pewnik, że na pewno zarazili się za pomocą zakażonej strzykawki.

W tym momencie narkomani dostają najbardziej po czterech literach. Z jednej strony państwo ich ściga jak może za pomocą policji, a z drugiej dilerzy robiąc na nich kokosowy interes dosypują do narkotyków wszelkiej maści specyfików, które bardzo często bywają zabójcze albo prowadzą do poważnych zaburzeń układu nerwowego. Nikt nie kontroluje ani produkcji ani sprzedaży narkotyków dlatego panuje tu dziki zachód. Czy to znaczy, że państwo ma zalegalizować narkotyki? Nie podejmę się odpowiedzi na to pytanie.

Zadam jednak inne. Co państwo oferuje w zamian? Co oferuje dzieciom? Młodzieży?

Brak jest programów uświadamiających czym są narkotyki. Brak jest kompleksowej pomocy dla ludzi uzależnionych. Ludzie, którzy ustalają prawo w tym kraju nie mają żadnego pojęcia o temacie. Dobierają sobie tendencyjnych doradców, którzy zazwyczaj powiązani są w taki czy inny sposób z klerem. Jarosław Kaczyński do dziś nie wie, że marihuanę produkuje się z konopii indyjskich. Mówimy młodym ludziom: Nie bierzcie, bo to jest złe!

Każdy kto jest dobrym rodzicem wie, że takie zakazy powodują tylko zaciekawienie dziecka zakazanym owocem. Nie ma wykwalifikowanej kadry nauczycielskiej, która mogłaby udźwignąć taki temat. Gdyby taka kadra istniała to skąd do kroćset braliby się dealerzy narkotyków w szkołach?! Jak młody człowiek ma wierzyć kłamstwom? Nie ma badań naukowych, które stwierdzałyby, że palenie konopii szkodzi zdrowiu lub uzależnia. Jak więc młody człowiek ma uwierzyć w to, że ona szkodzi i uzależnia? Komu ma wierzyć?

Kaczyńskiemu, który robi z siebie błazna na konferencji prasowej popisując się skandaliczną niewiedzą? Jak można wierzyć komuś, kto stanowi prawo jednocześnie nie wiedząc nic o przedmiocie tego prawa?

Prawo okazuje się jednak bezsilne wobec “dopalaczy”. Dopalacze są alternatywami dla normalnych narkotyków jednakże w ich skład nie wchodzą żadne substancje zakazane przez prawo. Zaczął się więc wyścig. Ustawodawcy wciągają coraz to nowe substancje czy rośliny na listę zakazaną. Za chwilę staną jednak przed murem bezsilności, bo jeśli to będzie trwało dalej to z aptek zaczną znikać leki homeopatyczne, a nawet produkty spożywcze. Nawet gałka muszkatołowa ma silne właściwości narkotyczne, a co dopiero bieluń czy powój. To bardzo silne przeregulowanie. Na studiach prawniczych wykładane jest Prawo Rzymskie nie dlatego żeby przyszli prawnicy, sędziowie czy prokuratorzy wiedzieli skąd wzięło się nasze prawo, ale dlatego żeby wiedzieli, że dokładne określenie prawem każdej dziedziny życia jest niemożliwe. Im większa ilość przepisów tym więcej niejasności.

Niedawny incydent z posłem Piesiewiczem pokazał dogłębnie zakłamanie jakie panuje w naszym kraju. Nikt nie pamięta jego zasług dla Polski. Pieniędzy, które wniósł do budżetu państwa za pomocą podatków, które wytworzył zysk z jego filmów. Dziś mówi się tylko o narkotykach i rozpustnych zabawach. Przepraszam, ale czy Piesiewicz zrobił komuś krzywdę? Każdy spędza wolny czas tak jak lubi. Skoro Piesiewicz lubi kokainę, ale nie sprzedaje jej dzieciom to o co całe to zamieszanie. To dorosły facet. Kobiety, które z nim imprezowały też nie były nastolatkami. Myślicie, że wypadek Piesiewicza jest odosobniony? Myślicie, że politycy nie biorą? Biorą, ale tylko niektórzy mówią o tym publicznie jak Obama, Clinton czy Tusk.

To jednak nie są żadne argumenty za legalizacją. Są to jednak przesłanki do tego, że obecna ustawa jest zła. Nieprzemyślana i stworzona przez ludzi, którzy kierowali się brakiem logiki i zrozumienia tematu co jest zresztą tradycją w naszym kraju. Zamykanie w więzieniach narkomanów za ich nałóg to praktyka bardziej pasująca do komunistycznych Chin czy Korei Północnej niż do demokratycznego kraju unii europejskiej.

To jeszcze jeden przykład ustawy pozoranckiej. My Polacy uwielbiamy pozory. Pod pozorem walki z narkomanią zamiatamy problem pod dywan, stwarzając jednocześnie sprzyjające rekinom narkobiznesu prawo. Ustawa w obecnym kształcie nie chroni naszych dzieci. One mogą zostać uchronione jedynie przez programy profilaktyczne, które zwiększą ich świadomość niebezpieczeństwa jakim są narkotyki. Dochodzimy więc do sedna. Na taką profilaktykę oraz leczenie ludzi uzależnionych są potrzebne pieniądze. Skąd je więc wziąć? Co roku państwo wydaje miliony złotych na policję, prokuratorów, sądy, ekspertyzy i procesy ludzi oskarżonych o posiadanie zabójczych ilości narkotyków w postaci… 0,7 grama suszu konopii. Gdyby te pieniądze przeznaczyć na prewencję to miałoby jakiś sens. Policja mogłaby się skoncentrować na prawdziwych przestępcach, sądy mogłyby się poświęcić poważniejszym sprawom a my podatnicy wreszcie w jakiś realny sposób moglibyśmy partycypować w przeciwdziałaniu narkomanii bo walką z nią jest skazana na niepowodzenie.

Jeśli zaś pójdziemy w drugą stronę to zaraz prawo wejdzie nam do sypialni. Na świecie zawsze będą purytanie i jeśli zrobią już wszystko co można w sprawie narkotyków, zaostrzą wszystkie przepisy to wtedy pozostanie zawsze dyżurny temat obyczajowości. Może to teraz brzmi śmiesznie, ale uwierzcie mi nie ma takiej dziedziny której nie można usankcjonować prawnie. Jak widzicie odpowiedź na pytanie: liberalizacja czy penalizacja wcale nie jest prosta i jednoznaczna. Musimy zadać sobie inne pytanie. Pozory czy realna prewencja.

Źródło:
Interia.pl

Czesi nam narkotyzują młodzież!

Luty 28th, 2010 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »

Czesi narkotyzują młodzież. Naszą!!! Tysiące gimnazjalistów spragnionych marihuany w każdym kiosku rusza na południe – pieszo, rowerami i wpław (przez Olzę w Cieszynie). O pomyśle legalizacji narkotyków miękkich w Polsce pisze Michał Sutowski z “Krytyki Politycznej”.
A teraz trochę bardziej na serio. Problem miękkich narkotyków (tak, są takie – trawa i kompot to naprawdę nie to samo!) otacza w Polsce klimat swoistej “paniki moralnej”. Niedawne zmiany w czeskim prawie narkotykowym wywołały burzę w naszych mediach. Wylano całe morze bzdur o tym, ile to kilogramów konopi (amfetaminy, ecstasy, grzybów) można teraz nabyć pod nosem policji tuż za polską granicą. Policjanci i nauczyciele z południa Polski biadali – teraz już nic nie powstrzyma dzieci przed nałogiem. I na cóż wszystkie kampanie, pogadanki w szkole, “zażywasz, przegrywasz…” Taki nam numer Czesi wycięli! Że niby wolno “na własny użytek”!

To teraz już zupełnie poważnie. Czesi od wielu lat tolerują palaczy marihuany, czy okazjonalnych amatorów LSD. Kraj jakoś działa, społeczeństwo nie wymiera, uzależnionych (procentowo!) jest mniej niż u nas, to samo z zakażonymi HIV. Policja ma lepsze rzeczy do roboty niż zamykać na dołku licealistów i studentów za woreczek marihuany. Co się ostatnio zmieniło? Doprecyzowano ściśle, co to jest ilość “na własny użytek” – powyżej progu grożą sankcje. Nie ma legalizacji, jest względna tolerancja dla drobnych użytkowników. No więc w czym problem? W tym, że u nas każde napomknięcie o liberalnym podejściu do miękkich narkotyków wywołuje panikę. Stąd absurdalne reakcje mediów – Czesi ustalili tolerowaną ilość, tzn. prawie legalizacja, heroina na ulicach, strzykawki w piaskownicy, Sodoma i Gomora, wróg u bram…

A może warto się zastanowić? Może to polskie podejście jest anachroniczne, może to my jesteśmy nieracjonalni, może to nie liberalne prawo ale właśnie hasło: “świat wolny od narkotyków” to niebezpieczna utopia? Administracje Busha i Putina, wspólnie z ONZ przez dekadę solidarnie promowały politykę twardych represji: narkomanów do zamkniętych ośrodków, drobnych posiadaczy i dilerów do więzienia, na plantatorów napalm i wojsko. Efekt? Więcej hektarów upraw, więcej uzależnionych, zakażonych HIV i żółtaczką, więcej młodych ludzi w więzieniu… Działa? Nie działa. Może spróbować inaczej? Portugalia przestała zamykać za posiadanie prawie 10 lat temu – ogólne spożycie spadło trochę, zakażenia HIV i uzależnienia – znacznie. Czesi mają lepsze wskaźniki zdrowotne od nas, choć ich policja – w przeciwieństwie do naszej – od dawna przymykała oko na przygodnych amatorów jointa. Kalifornia legalizuje medyczną marihuanę i wychodzi na tym lepiej niż Teksas, który ściga hodowców za jeden krzak. O co chodzi?

Same substancje szkodzą różnie. Kompot uzależnia, wyniszcza i w końcu zabija bardzo szybko, LSD powoduje nieprzewidywalne halucynacje, ale praktycznie nie uzależnia. Większość substancji “miękkich”, w tym czysta marihuana, szkodzi mniej niż wódka, spirytus czy samogon – uzależniają mniej lub porównywalnie, rzadziej wywołują agresję (wyjątek: amfetamina). Kroniki kryminalne znają niewiele przypadków skatowania żony i dzieci po zapaleniu skręta, które w polskich warunkach zdarzają się nagminnie po “pół litrze”.

Prohibicja i represja nie działają. Głównym zagrożeniem dla licealistów nie jest poziom THC w organizmie ale kontakt ze światem przestępczym. Drobny diler, od którego uczeń kupuje “zioło” to może jeszcze nie bandyta, ale jego zwierzchnik już raczej tak. Gimnazjalista na policyjnym “dołku” też raczej nie nauczy się niczego dobrego. Narkoman nigdzie nie znajdzie łatwiejszego dostępu do twardych narkotyków niż w więzieniu.

Co robić? Zamiast ścigania – “redukcja szkód”. Wiele problemów nie wynika z samych narkotyków ale ze stygmatyzacji narkomanów. Potrzeba większego wachlarza terapii (także substytucyjnych, w których metadon zastępuje heroinę), nie tylko monarowskich ośrodków zamkniętych. Potrzeba kontroli farmaceutycznej nad dopalaczami zamiast zakazów kolejnych substancji – chemik i diler zawsze będą szybsi od ministra zdrowia. I trzeba wreszcie przestać ścigać nastolatki za gram marihuany – nie stawiać przed sądem, pakować ich do więzień ani zamkniętych ośrodków. Nie każdy imprezowicz to narkoman, nawet potencjalny.

Czy należy zatem zalegalizować miękkie narkotyki? Na to jeszcze długo nie będzie w Polsce politycznego klimatu. Ani Ziobro, ani Gowin ani Donald Tusk nie przestaną straszyć Polaków widmem ćpuna ze strzykawką w każdej piaskownicy – narkoman to zbyt dogodny wróg dla systemu. Dziś możemy chyba liczyć jedynie na „oportunizm ścigania” – może sama policja zrozumie, że ma lepsze rzeczy do roboty niż komisyjne przetrzepywanie tornistrów. A co dalej? Uczmy się od Czechów.

Michał Sutowski (Krytyka Polityczna) dla Wirtualnej Polski

Źródło:
Wp.pl

Chcą wolnych konopi, rozwieszają plakaty w Puławach

Luty 28th, 2010 Posted in Ganja News | 1 komentarz »

W centrum Puław pojawiły się plakaty mówiące o tym, że w porównaniu do leków, nikotyny czy alkoholu śmiertelność z powodu zażywania marihuany jest zerowa. Plakaty rozwiesza stowarzyszenie “Wolne Konopie”, które walczy o niekaranie za posiadanie drobnych ilości marihuany.

Czy jednak przedstawiają oni rzetelne informacje? – My tylko informujemy i dajemy ludziom wybór – mówi Łukasz Kowalik ze stowarzyszenia…

Według psychologa Krzysztofa Łuszczaka jest to wyraźna i bezsprzeczna manipulacja, która może zachęcać do brania narkotyków…

Policja zapowiada przyjrzenie się tej sprawie i ustalenie, kto i w jakim celu rozwiesza te plakaty. Do tematu będziemy wracać.

ŁuG

Fot. Łukasz Grabczak

Żródło:
Radio Lublin

Świdnik: Wpadka z narkotykami

Luty 28th, 2010 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »

O tym, że posiadanie nawet małej ilości narkotyków jest przestępstwem, przekonali się dwaj mężczyźni, u których policjanci w miniony weekend ujawnili narkotyki, o łącznej wadze ponad 0,5 grama. Teraz o prawnych konsekwencjach ich postępowania zadecyduje sąd. Grozi im za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna, u którego policjanci w trakcie rutynowej kontroli ujawnili narkotyk to 25 – letni mieszkaniec Świdnika. Funkcjonariusze w kieszeni jego kurtki ujawnili woreczek foliowy z zawartością 0, 42 grama suszu roślinnego – marihuany.

Kolejna kontrola osobista, tym razem przeprowadzona u 25-letniego mężczyzny dała kolejne efekty. W kieszeni spodni miał schowaną szklaną lufkę wypełnioną roślinnym suszem.

Obaj mężczyźni po wykonaniu czynności służbowych w związku z posiadaniem narkotyków zostali zwolnieni z komendy. O konsekwencjach za ich postępowanie zadecyduje sąd. Za to przestępstwo grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Konopie rosły pod okiem rodziców

Luty 28th, 2010 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »

Policjanci z Dobrego Miasta ustalili, że 14-latek mieszkający w tamtejszej gminie mógł mieć marihuanę. Z informacji funkcjonariuszy wynikało także, że w domu chłopak uprawiał nielegalną roślinę. Czynności wykonane w tej sprawie potwierdziły ustalenia policjantów. Teraz materiały postępowania trafią do sądu rodzinnego i nieletnich.

Z ustaleń policjantów wynikało, że 14-latek ponad 2 miesiące temu miał marihuanę. Dodatkowo chłopak w domu, w doniczce miał uprawiać konopie indyjskie.
Czynności wykonane przez kryminalnych w mieszkaniu i z nieletnim w komendzie potwierdziły informacje policjantów.
Chłopak przyznał, że miał narkotyki. Okazało się, że pod okiem nieświadomych rodziców w doniczce uprawiał nielegalną roślinę.
Materiały tej sprawy policjanci przekażą do sądu rodzinnego i nieletnich, który zdecyduje o dalszym postępowaniu wobec 14-latka.

Policjanci wielokrotnie podczas spotkań w szkołach uczulają rodziców na podobne sytuacje. Zmiany w zachowaniu dziecka, czy też nagła dbałość i zainteresowanie pielęgnowaniem nowego kwiatka w doniczce, powinny być dla rodziców sygnałem ostrzegawczym.

Dekryminalizacja w Czechach

Grudzień 16th, 2009 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »


Tydzień temu (07.12.2009), czeski rząd zatwierdził listę psychoaktywnych roślin, które będzie można legalnie hodować w Czechach.
Zgodnie z założeniami, od 1 stycznia 2010, każdy Czech będzie mógł uprawiać do 5 krzaków Cannabis! Ponadto zdekryminalizowane ma być posiadanie niewielkich ilości marihuany i innych substancji psychoaktywnych na własny użytek. Nie sprecyzowano jeszcze ile to jest “niewielka” ilość, ale czeskie Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało do 15 gram marihuany i do 5 gram hashyszu.

Więcej info na łamach The Wall Street Journal – przeczytaj.

Oprócz konopi legalna będzie uprawa grzybków halucynogennych (do 40 sztuk), koki (do 5 sztuk) i kaktusów zawierających meskalinę (do 5 sztuk).

Warto zauważyć, że ta reforma nie rozwiązuje problemu medycznej marihuany, gdyż pacjenci często potrzebują znacznie większych ilości niż użytkownicy rekreacyjni.

konopialeczy.pl

Marihuana w sprayu działa lepiej od morfiny

Grudzień 16th, 2009 Posted in Medyczna Marihuana | Brak komentarzy »


Stosowany przez chorych na nowotwory spray do ust z marihuaną pozwolił zmniejszyć poziom bólu o 30% – informuje serwis BBC.

Podczas badań prowadzonych przez naukowców z Edinburgh University, przypominającego odświeżacz do ust sprayu używało 177 pacjentów, którym wcześniej nie pomagała ani morfina, ani inne leki przeciwbólowe. Preparat przygotowano tak, aby nie wywoływał typowych dla marihuany objawów odurzenia – znosi tylko ból. Działa na receptory kanabinoidowe, co pozwala przerwać przesyłanie bodźców bólowych do mózgu.

Autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach “Journal of Pain and Symptom Management” nie polecają palenia marihuany, ponieważ może to podnosić ryzyko zachorowania na nowotwory.

Podczas badań prowadzonych przez naukowców z Edinburgh University, przypominającego odświeżacz do ust sprayu używało 177 pacjentów, którym wcześniej nie pomagała ani morfina, ani inne leki przeciwbólowe. Preparat przygotowano tak, aby nie wywoływał typowych dla marihuany objawów odurzenia – znosi tylko ból. Działa na receptory kanabinoidowe, co pozwala przerwać przesyłanie bodźców bólowych do mózgu.

Autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach “Journal of Pain and Symptom Management” nie polecają palenia marihuany, ponieważ może to podnosić ryzyko zachorowania na nowotwory.

wiadomosci.wp.pl

Uczniowie pod sąd za marihuanę

Grudzień 14th, 2009 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »


Policjanci z częstochowskiego wydziału do walki z przestępczością narkotykową zatrzymali pięciu uczniów jednego z częstochowskich techników, którzy posiadali marihuanę. To kolejne zatrzymania miłośników marychy w środowisku uczniowskim

Ogółem policjanci zabezpieczyli ponad 85 porcji dilerskich tego narkotyku. Wśród różnych akcesoriów policjanci zarekwirowali uczniom nawet specjalną maszynkę do robienia skrętów. Co ciekawe, urządzenie oznakowane liściem konopi można bez przeszkód kupić w większości trafik handlujących wyrobami tytoniowymi. Formalnie propagowanie – nawet w taki symboliczny sposób – narkotyków jest w Polsce zabronione. Wobec pięciu (mają 17-18 lat) zatrzymanych ostatnio uczniów technikum samochodowego zastosowano dozory policyjne. Przyznali się do posiadania marihuany i udzielania jej sobie nawzajem. Nie ma dowodów, że rozprowadzali narkotyki na terenie szkoły. Uczniowie tłumaczyli, że palili marihuanę okazjonalnie, ale poza zajęciami w szkole. 16-letni diler z innej szkoły, który sprzedawał im narkotyk, odpowie przed sądem dla nieletnich. To częsty wybieg dorosłych handlarzy, którzy tworzą siatkę dilerów z osób nieletnich. I na nich się kończy trop do rzeczywistego hurtownika. A drobnych hodowców wpada w policyjne sieci co niemiara. Na przełomie września i października częstochowscy policjanci zatrzymali dziewięć osób podejrzanych o rozprowadzanie narkotyków – także w częstochowskich szkołach. Udało się zatrzymać 21-letniego częstochowianina, który rozprowadzał marihuanę wśród swoich dilerów, których zadaniem było z kolei rozprowadzanie działek między innymi wśród uczniów. Mężczyźnie postawiono zarzut udzielania i sprzedaży narkotyków osobom małoletnim oraz posiadania marihuany. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu. Kilka dni temu zatrzymano 19-letniego ucznia jednej z częstochowskich szkół, który w swym rodzinnym domu w Działoszynie hodował konopie indyjskie w… szafie. Z profesjonalnym oświetleniem i nawilżaniem roślin. Identyczny pomysł wykorzystał też mieszkaniec Myszkowa, także kilkanaście dni temu przyłapany z marihuaną przez tamtejszą policję. Produkt z konopi indyjskich jest najpowszechniejszym w ostatnim czasie środkiem odurzającym. 1 gram marihuany można kupić już za 5 zł. Handlarze imają się najróżniejszych sposobów, by zdobyć kolejnych odbiorców. Szczytem bezczelności popisali się w Myszkowie – w wakacje na ławkach tamtejszego dworca kolejowego policjanci odkryli działki marihuany z przyczepionymi karteczkami z napisem: “promocja”. W naszym kraju od 2000 roku za posiadanie każdej ilości środków odurzających grozi kara więzienia do lat trzech. Przed sądem stają młodzi ludzie kończący edukację. W przypadku wyroków – na ogół w zawieszeniu – ich nazwiska trafiają do Krajowego Rejestru Skazanych na pięć lat. Często jednorazowy wybryk na długo zamyka możliwość znalezienia pracy.

KOMENTARZ

Niedawna akcja “Gazety Wyborczej” “My, narkopolacy” dowiodła, że większość środowisk jest za zmianą przepisów karnych dotyczących posiadania niewielkiej ilości środków odurzających. W lipcu pomysł złagodzenia ustawy antynarkotykowej pojawił się w Ministerstwie Sprawiedliwości. We wrześniu rząd przyjął projekt ustawy o przeciwdziałaniu narkotykom z zapisami warunkowego niekarania za posiadanie nieznacznej ilości narkotyków. I zapadła cisza. Tymczasem ze statystyk resortu sprawiedliwości wynika, że corocznie skazuje się kilkanaście tysięcy osób za posiadanie narkotyków, a za handel – choćby w 2007 r. – zapadły tylko 832 sądowe orzeczenia. Nic też dziwnego, że od lat podnoszą się głosy, także ze środowiska prawniczego, że straszenie więzieniem za posiadanie nieznacznej ilości narkotyków to ślepy zaułek, który nie doprowadzi do rozwiązania problemu szerzącej się narkomanii. Policja łapiąca drobnych hodowców konopi i posiadaczy suszu ma statystyczny wynik, ale efekt można przyrównać do skuteczności karania za przechodzenie przez jezdnię w miejscach niedozwolonych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa

Jak policja w Photoshopie rozmnożyła marihuanę

Grudzień 14th, 2009 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »


Co do tego, że zdjęcie to efekty pracy grafika komputerowego, nie ma praktycznie żadnych wątpliwości. Narkotyk w obu woreczkach ułożony jest w ten sam sposób, są takie same refleksy światła.

Policja nie zaprzecza, że zdjęcie to fotomontaż. – Zamieszczone na wiadomości informacje mają charakter informacji prasowej. Nie są natomiast materiałem dowodowym – powiedział reporterowi radia TOK FM mł. asp. Kamil Tomaszczuk z podlaskiej policji, dodając, że torebki zostały skopiowane by “uatrakcyjnić przekaz”. – Nie zawsze korzystamy z fotografii bezpośrednio związanych ze sprawą, czasami używamy obrazów, które tematycznie wiążą się z danym zdarzeniem. – tłumaczył mł. asp. Tomaszczuk. Problem jednak w tym, że w tym przypadku zdjęcie miało sprawiać wrażenie autentycznego.

Wcześniej skopiowali amfetaminę i pieniądze

To nie pierwsza tego typu wpadka mundurowych. We wrześniu zeszłego roku głośno było o przerabianych w programie graficznym zdjęciach zamieszczonych na stronie Komendy Wojewódzkiej z Bydgoszczy. Wtedy również tajemniczemu rozmnożeniu uległy woreczki z narkotyki a także pliki banknotów. Przeczytajwięcej.

Źródło: Gazeta.pl
2009-06-12