Dekryminalizacja w Czechach

Grudzień 16th, 2009 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »


Tydzień temu (07.12.2009), czeski rząd zatwierdził listę psychoaktywnych roślin, które będzie można legalnie hodować w Czechach.
Zgodnie z założeniami, od 1 stycznia 2010, każdy Czech będzie mógł uprawiać do 5 krzaków Cannabis! Ponadto zdekryminalizowane ma być posiadanie niewielkich ilości marihuany i innych substancji psychoaktywnych na własny użytek. Nie sprecyzowano jeszcze ile to jest “niewielka” ilość, ale czeskie Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało do 15 gram marihuany i do 5 gram hashyszu.

Więcej info na łamach The Wall Street Journal – przeczytaj.

Oprócz konopi legalna będzie uprawa grzybków halucynogennych (do 40 sztuk), koki (do 5 sztuk) i kaktusów zawierających meskalinę (do 5 sztuk).

Warto zauważyć, że ta reforma nie rozwiązuje problemu medycznej marihuany, gdyż pacjenci często potrzebują znacznie większych ilości niż użytkownicy rekreacyjni.

konopialeczy.pl

Marihuana w sprayu działa lepiej od morfiny

Grudzień 16th, 2009 Posted in Medyczna Marihuana | Brak komentarzy »


Stosowany przez chorych na nowotwory spray do ust z marihuaną pozwolił zmniejszyć poziom bólu o 30% – informuje serwis BBC.

Podczas badań prowadzonych przez naukowców z Edinburgh University, przypominającego odświeżacz do ust sprayu używało 177 pacjentów, którym wcześniej nie pomagała ani morfina, ani inne leki przeciwbólowe. Preparat przygotowano tak, aby nie wywoływał typowych dla marihuany objawów odurzenia – znosi tylko ból. Działa na receptory kanabinoidowe, co pozwala przerwać przesyłanie bodźców bólowych do mózgu.

Autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach “Journal of Pain and Symptom Management” nie polecają palenia marihuany, ponieważ może to podnosić ryzyko zachorowania na nowotwory.

Podczas badań prowadzonych przez naukowców z Edinburgh University, przypominającego odświeżacz do ust sprayu używało 177 pacjentów, którym wcześniej nie pomagała ani morfina, ani inne leki przeciwbólowe. Preparat przygotowano tak, aby nie wywoływał typowych dla marihuany objawów odurzenia – znosi tylko ból. Działa na receptory kanabinoidowe, co pozwala przerwać przesyłanie bodźców bólowych do mózgu.

Autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach “Journal of Pain and Symptom Management” nie polecają palenia marihuany, ponieważ może to podnosić ryzyko zachorowania na nowotwory.

wiadomosci.wp.pl

Uczniowie pod sąd za marihuanę

Grudzień 14th, 2009 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »


Policjanci z częstochowskiego wydziału do walki z przestępczością narkotykową zatrzymali pięciu uczniów jednego z częstochowskich techników, którzy posiadali marihuanę. To kolejne zatrzymania miłośników marychy w środowisku uczniowskim

Ogółem policjanci zabezpieczyli ponad 85 porcji dilerskich tego narkotyku. Wśród różnych akcesoriów policjanci zarekwirowali uczniom nawet specjalną maszynkę do robienia skrętów. Co ciekawe, urządzenie oznakowane liściem konopi można bez przeszkód kupić w większości trafik handlujących wyrobami tytoniowymi. Formalnie propagowanie – nawet w taki symboliczny sposób – narkotyków jest w Polsce zabronione. Wobec pięciu (mają 17-18 lat) zatrzymanych ostatnio uczniów technikum samochodowego zastosowano dozory policyjne. Przyznali się do posiadania marihuany i udzielania jej sobie nawzajem. Nie ma dowodów, że rozprowadzali narkotyki na terenie szkoły. Uczniowie tłumaczyli, że palili marihuanę okazjonalnie, ale poza zajęciami w szkole. 16-letni diler z innej szkoły, który sprzedawał im narkotyk, odpowie przed sądem dla nieletnich. To częsty wybieg dorosłych handlarzy, którzy tworzą siatkę dilerów z osób nieletnich. I na nich się kończy trop do rzeczywistego hurtownika. A drobnych hodowców wpada w policyjne sieci co niemiara. Na przełomie września i października częstochowscy policjanci zatrzymali dziewięć osób podejrzanych o rozprowadzanie narkotyków – także w częstochowskich szkołach. Udało się zatrzymać 21-letniego częstochowianina, który rozprowadzał marihuanę wśród swoich dilerów, których zadaniem było z kolei rozprowadzanie działek między innymi wśród uczniów. Mężczyźnie postawiono zarzut udzielania i sprzedaży narkotyków osobom małoletnim oraz posiadania marihuany. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu. Kilka dni temu zatrzymano 19-letniego ucznia jednej z częstochowskich szkół, który w swym rodzinnym domu w Działoszynie hodował konopie indyjskie w… szafie. Z profesjonalnym oświetleniem i nawilżaniem roślin. Identyczny pomysł wykorzystał też mieszkaniec Myszkowa, także kilkanaście dni temu przyłapany z marihuaną przez tamtejszą policję. Produkt z konopi indyjskich jest najpowszechniejszym w ostatnim czasie środkiem odurzającym. 1 gram marihuany można kupić już za 5 zł. Handlarze imają się najróżniejszych sposobów, by zdobyć kolejnych odbiorców. Szczytem bezczelności popisali się w Myszkowie – w wakacje na ławkach tamtejszego dworca kolejowego policjanci odkryli działki marihuany z przyczepionymi karteczkami z napisem: “promocja”. W naszym kraju od 2000 roku za posiadanie każdej ilości środków odurzających grozi kara więzienia do lat trzech. Przed sądem stają młodzi ludzie kończący edukację. W przypadku wyroków – na ogół w zawieszeniu – ich nazwiska trafiają do Krajowego Rejestru Skazanych na pięć lat. Często jednorazowy wybryk na długo zamyka możliwość znalezienia pracy.

KOMENTARZ

Niedawna akcja “Gazety Wyborczej” “My, narkopolacy” dowiodła, że większość środowisk jest za zmianą przepisów karnych dotyczących posiadania niewielkiej ilości środków odurzających. W lipcu pomysł złagodzenia ustawy antynarkotykowej pojawił się w Ministerstwie Sprawiedliwości. We wrześniu rząd przyjął projekt ustawy o przeciwdziałaniu narkotykom z zapisami warunkowego niekarania za posiadanie nieznacznej ilości narkotyków. I zapadła cisza. Tymczasem ze statystyk resortu sprawiedliwości wynika, że corocznie skazuje się kilkanaście tysięcy osób za posiadanie narkotyków, a za handel – choćby w 2007 r. – zapadły tylko 832 sądowe orzeczenia. Nic też dziwnego, że od lat podnoszą się głosy, także ze środowiska prawniczego, że straszenie więzieniem za posiadanie nieznacznej ilości narkotyków to ślepy zaułek, który nie doprowadzi do rozwiązania problemu szerzącej się narkomanii. Policja łapiąca drobnych hodowców konopi i posiadaczy suszu ma statystyczny wynik, ale efekt można przyrównać do skuteczności karania za przechodzenie przez jezdnię w miejscach niedozwolonych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa

Jak policja w Photoshopie rozmnożyła marihuanę

Grudzień 14th, 2009 Posted in Ganja News | Brak komentarzy »


Co do tego, że zdjęcie to efekty pracy grafika komputerowego, nie ma praktycznie żadnych wątpliwości. Narkotyk w obu woreczkach ułożony jest w ten sam sposób, są takie same refleksy światła.

Policja nie zaprzecza, że zdjęcie to fotomontaż. – Zamieszczone na wiadomości informacje mają charakter informacji prasowej. Nie są natomiast materiałem dowodowym – powiedział reporterowi radia TOK FM mł. asp. Kamil Tomaszczuk z podlaskiej policji, dodając, że torebki zostały skopiowane by “uatrakcyjnić przekaz”. – Nie zawsze korzystamy z fotografii bezpośrednio związanych ze sprawą, czasami używamy obrazów, które tematycznie wiążą się z danym zdarzeniem. – tłumaczył mł. asp. Tomaszczuk. Problem jednak w tym, że w tym przypadku zdjęcie miało sprawiać wrażenie autentycznego.

Wcześniej skopiowali amfetaminę i pieniądze

To nie pierwsza tego typu wpadka mundurowych. We wrześniu zeszłego roku głośno było o przerabianych w programie graficznym zdjęciach zamieszczonych na stronie Komendy Wojewódzkiej z Bydgoszczy. Wtedy również tajemniczemu rozmnożeniu uległy woreczki z narkotyki a także pliki banknotów. Przeczytajwięcej.

Źródło: Gazeta.pl
2009-06-12

Zgubiło go zdjęcie z marihuaną

Grudzień 9th, 2009 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »


Młody mężczyzna czule obejmujący dwa krzaczki “trawki” – to zdjęcie zgubiło swojego właściciela. Policjanci znaleźli je w domu pasera, który wystawił na internetowej aukcji kradzioną kamerę. Teraz mężczyzna odpowie za hodowanie marihuany, chociaż uprawę znaleziono tylko na fotkach.

Policjanci ze Słupska na jednym z internetowych aukcji znaleźli kamerę. Nie było wątpliwości, że sprzęt został wcześniej ukradziony. Policjanci dość szybko dotarli do 30-letniego mężczyzny, który sprzęt wystawił.

Przeszukali jego mieszkanie, i znaleźli pirackie oprogramowanie na 128 płytach CD. Po dokładnym przeszukaniu komputera funkcjonariusze znaleźli zdjęcia sadzonek marihuany, w tym jedno, na którym uśmiechnięty 30-latek czule obejmuje dwa okazałe krzaki konopi.

Po przesłuchaniu mężczyzna przyznał się do hodowania narkotyku dwa lata temu, jednak upiera się, że robił to tylko na własny użytek. Mimo wszystko za swą “uprawę na zdjęciach” odpowie przed sądem.

www.dziennik.pl

Trawka, która leczy?

Grudzień 9th, 2009 Posted in Medyczna Marihuana | Brak komentarzy »

Trawka, która leczy?
Czy niebezpieczny narkotyk może być jednocześnie zbawiennym lekarstwem? – spierają się o to naukowcy na całym świecie. Wbrew pozorom najwięcej kontrowersji budzą nie silnie uzależniające opiaty, używane do łagodzenia ostrych bólów, ale właśnie marihuana.
Od wieków była specyfikiem używanym w medycynie ludowej. Współcześnie wiele badań potwierdza jej lecznicze właściwości: w łagodzeniu objawów jaskry, bólów związanych ze stwardnieniem rozsianym, znoszeniu złego samopoczucia podczas chemioterapii nowotworów i pobudzaniu apetytu u chorych na AIDS. Jednocześnie zawarte w marihuanie kanabinoidy (THC) mają też szereg działań szkodliwych (patrz: „Marihuana też uzależnia”). W przypadku innego specyfiku uznano by je zapewne za działania niepożądane, lecz dyskusja o leczniczych właściwosciach „trawki” ma swój kontekst ideologiczny.

SM bez bólu?
Myślę, że jointa do poduszki wypala co dziesiąty chory na SM – mówi Paweł, trzydziestolatek chory na stwardnienie rozsiane. – Paliło by więcej, gdyby wiedzieli jak to pomaga i gdyby mieli legalny dostęp do ziela. Stwardnienie rozsiane prowadzi do stopniowego ograniczenia sprawności ruchowej. Chorobie towarzyszą też specyficzne bóle, które trudno złagodzić za pomocą konwencjonalnych środków. Do tego dochodzi spastyczność mięśni. – Trawka łagodzi te objawy. Dzięki niej mogę spokojnie przespać noc – tłumaczy Paweł. Sam hoduje „roślinki”, bo towar kupiony od dealera może być zanieczyszczony i zamiast pomóc, zaszkodzi. Rodzice początkowo buntowali się, bali się, że się uzależni. – Na szczęście mam fajną lekarkę, która, oczywiście nieoficjalnie, poradziła im, by przymknęli oko – mówi.
Marihuana stałą się popularna wśród chorych na SM już w połowie lat 90 tych. – Wielu z nich spotykało się z oskarżeniami o nielegalne posiadanie narkotyków. Sądy na ogół uniewinniały ich lub zawieszały wyroki, ale ja stwierdziłem, że to nienaturalna sytuacja. Postanowiłem stworzyć lek na bazie konopii indyjskich, który będzie dopuszczony do legalnego obrotu – opowiada dr Geoffrey Guy, współzałożyciel Firma GW Pharmaceutical. Tak powstał Sativex. Trwające wiele lat badania, mające potwierdzić terapeutyczne właściwości marihuany w przypadku SM, pochłonęły miliony dolarów. Na razie lek został dopuszczony do sprzedaży w Kanadzie i w ograniczonym zakresie w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii (w kilku krajach dostępny jest też inny syntetyczny lek na bazie marihuany – Marinol). Trwają testy mające przebadać jego skuteczność w znoszeniu niepożądanych skutków chemioterapii.

Joint na onkologii
W popularnym serialu amerykańskim Murphy Braun, główna bohaterka pali skręta, by złagodzić mdłości podczas chemioterapii. Doświadczenia przeprowadzone w Sidney Farber Cancer Center w Bostonie przez dr. Stephena E. Sannna i opisane na łamach “New England Journal of Medicine” wykazały, że podawanie marihuany spowodowało co najmniej o 50 proc. zmniejszenie odruchów wymiotnych i nudności u pacjentów poddawanych chemioterapii. U 23 proc. chorych objawy ustąpiły całkowicie. Inne badania wykazały, że w przypadku chorych na raka najskuteczniejsze jest podawanie wziewne, czyli w formie papierosa (jointa). Jak sądzą niektórzy badacze, marihuana w tej postaci może zawierać pewne nie rozpoznane jeszcze substancje, które wspomagają działalność THC. W społeczeństwie amerykańskim wiedza o leczniczych właściwościach marihuany jest dość rozpowszechniona, ale regulacje prawne idą w odwrotnym kierunku. Choć kilka stanów dopuściło legalne zażywanie marihuany, to ostatnio Sąd Najwyższy USA postanowił, ze nie wolno robić wyjątków. Zakaz ten objął także chorych na jaskrę u których palenie marihuany – zdaniem wielu lekarzy – obniża podwyższone ciśnienie w gałce ocznej, które jest szkodliwe dla nerwów wzrokowych W 1976 r. Bob Randan jako pierwszy w Stanach Zjednoczonych wywalczył sobie prawo do legalnego zażywania marihuany. Mężczyzna nie widział na jedno oko i tracił wzrok w drugim. Twierdził, ze dotychczas przyjmowane leki nie skutkują i pozostała mu tylko marihuana, która pół godziny po wypaleniu skręta znosi uczucie bólu, obniża ciśnienia w gałce ocznej i poprawia ostrość widzenia. Biegli po przeprowadzeniu specjalnych badań potwierdzili wersję Randala. Powołując się na ten przypadek amerykańska Fod and Drug Administration przez wiele lat zezwalała okulistom na przepisywanie „ziela” pacjentom z jaskrą, u których inne kuracje zawiodły.

Od cukrzycy po glejaka
Mimo nie sprzyjającej atmosfery prawnej w wielu ośrodkach na świecie trwają badania nad medycznym zastosowaniem konopii indyjskich. Według najnowszych badań, opublikowanych w Cancer Research, kanabinoidy mogą pomóc w leczeniu glejaka wielopostaciowego, który jest uważany za jedną z najbardziej śmiertelnych form guza mózgu. Wstrzyknięte do guza aktywne składniki marihuany hamowały proces angiogenezy (wytwarzania naczyń krwionośnych), przez co doprowadzały do zagłodzenia guza. Na łamach tygodnika “Nature” ukazał się ciekawy artykuł dowodzący, że THC obniża ryzyko rozwoju miażdżycy. Nie potwierdzone jeszcze badania mówią o terapeutycznym działaniu w kilku odmianach epilepsji. Naukowcy z Uniwersytetu Południowej Florydy w USA odkryli, że THC radzi sobie także z wirusami odpowiedzialnymi za rozwój groźnych nowotworów. Z kolei “American Journal of Pathology” donosi, że marihuana obniżając poziom glukozy we krwi może hamować m.in. rozwój retinopatii cukrzycowej, groźnego powikłania cukrzycy, które ostatecznie prowadzi do ślepoty. Wskutek obniżenia poziomu cukru we krwi po zażyciu konopi zwykle następuje pobudzenie apetytu. Mechanizm ten wykorzystano w eksperymentalnym programie leczenia kanabinoidami osób chorych na AIDS, cierpiących na tzw. syndrom krytycznej utraty wagi. Dzięki zastosowaniu kanabionoidów chorzy odzyskiwali apetyt i następował przyrost wagi nawet do 20 kg. Jednocześnie zwiększała się długość życia

PRA PRA konopie…
Konopie jako ziele lecznicze stosowane było już w drugim tysiącleciu przed naszą erą na terenach Indii i Chin. W chińskim ziołolecznictwie kwiaty stosowano do leczenia owrzodzeń, ran, poparzeń i wrzodów. Nasiona w formie pasty były stosowane przeciwzapalnie, jako lek przeczyszczający i odrobaczający. Olej tłoczony z nasion używano jako odżywkę do włosów, a żywiczny wyciąg na bazie alkoholu był stosowany jako środek przeciwbólowy, redukujący poziom lęku, poprawiający apetyt, stosowany przy migrenie, bezsenności i przypadłościach neurologicznych. W 1839 r. W. B. O’Shaughnessy zastosował jako pierwszy z powodzeniem cannabis jako środek znieczulający przy bólach reumatycznych, kolce jelitowej u dzieci i bólach tężcowych. Również angielska królowa Wiktoria stosowała konopie dla złagodzenia bólów menstruacyjnych. Na początku XX wieku znanych było co najmniej sto środków leczniczych, w których Cannabis stanowił istotny, jeśli nie jedyny składnik. Lekarstwa te były przepisywane na kilkadziesiąt różnych schorzeń.

Trudno przewidzieć, czy w przyszłości zwyciężą uznawane jak dotąd za priorytetowe względy społeczne (zagrożenie narkomanią) czy przeważą medyczne i preparaty na bazie marihuany trafią do aptek. Możliwe jest też trzecie rozwiązanie. Grupa naukowców odkryła, że ludzki organizm produkuje własne kannabiniody, które pomagają m.in. w walce z bólem. W przeciwieństwie do tych zawartych w marihuanie ludzkie kannabinoidy nie szkodzą, nie niszczą komórek nerwowych, a wręcz je chronią. Jeśli na bazie tego odkrycia uda się opracować preparaty lecznicze, kwestia stosować marihuanę w medycynie czy nie, straci rację bytu.

www.poradnikzdrowie.pl

Zdjęcie w komórce zdradziło hodowcę marihuany

Grudzień 9th, 2009 Posted in Krajowa Kronika Policyjna | Brak komentarzy »

Pusty woreczek w portfelu i zdjęcie krzaczka konopi indyjskich w telefonie komórkowym – te dwie pozornie wątłe poszlaki pogrążyły 23-latka z Zabrza. Policjanci legitymujący go poszli tym tropem i odkryli hodowlę marihuany, prowadzoną w… meblach.

Jak podała śląska policja, funkcjonariusze z katowickiego Oddziału Prewencji podczas legitymowania 23-letniego zabrzanina znaleźli w jego portfelu pusty woreczek strunowy. Po chwili w telefonie komórkowym mężczyzny zobaczyli zdjęcie rośliny podobnej do krzaku konopi indyjskich.

Podejrzliwi funkcjonariusze postanowili wyjaśnić pochodzenie zdjęcia oraz woreczka. Mężczyzna został przekazany policjantom Wydziału Kryminalnego. Podczas przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze natrafili na hodowlę krzaków konopi, skrzętnie zamaskowaną w meblach.Znaleziono tam doniczki z konopiami, wagi oraz oprzyrządowanie do hodowli roślin. Jeszcze tego samego dnia policjanci w tej samej sprawie zatrzymali kolejnego mężczyznę zamieszanego w proceder uprawy narkotyków. Obu zatrzymanym może grozić kara do dwóch lata więzienia.

źródło: www.interia.pl

Zalety własnej uprawy

Grudzień 9th, 2009 Posted in Inne | Brak komentarzy »

Własna miniaturowa plantacja to marzenie wielu miłośników cannabis w Polsce. Idea taka ma też sporo sensu ze względów pragmatycznych.

Po pierwsze względy ekonomiczne. Spójrzmy prawdzie w oczy – marihuana jest droga i staje się coraz droższa. Uprawa ma co prawda spore koszty początkowe, lecz zwracają się one już po pierwszych zbiorach.

Istotne są także względy bezpieczeństwa. Najwięcej ludzi łapanych jest podczas wizyty u dilera, lub w związku z nim. Dla kogoś samowystarczalnego takie ryzyko nie istnieje. Miła jest także myśl, że nie kupując od nikogo, nie wspieramy zorganizowanej przestępczości – w końcu trawka, na wyższym poziomie rozprowadzana jest przez mafię. Ja osobiście cieszę się, że nie pomagam tym ludziom moimi pieniędzmi.

Najważniejsza jest jednak kwestia jakości i ilości zioła. Przy samodzielnej uprawie wiesz dokładnie co palisz. Masz gwarancję, że ganja jest czysta, że nie ma w niej żadnych wypełniaczy ani chemicznych „ulepszeń”, które często mają naprawdę niemiłe skutki dla palącego. Najczęściej też własnoręcznie wyhodowane konopie są dużo lepszej jakości, mają więcej THC itd. niż nieznany susz od dila. Sam decydujesz, jaki typ zioła hodujesz, wybierasz typ sativa/indica, w zależności od upodobań.

Poza tym – przetwory ! Mając dostęp do całych, świeżych krzaków można się pokusić o własne produkty jak haszysz czy olejek. Przy dużych ilościach towaru do jakiego będziesz miał dostęp, możesz robić też potrawy konopne – ciasteczka, jajecznice, co tylko dusza zapragnie. Moim zdaniem nie ma to jak własna uprawa

Czy marihuana to narkotyk ?

Grudzień 4th, 2009 Posted in Inne | Brak komentarzy »

Państwowa propaganda wszystkich wszystkich użytkowników trawki uważa za narkomanów, sama marihuana to oczywiście narkotyk. Terminologia ta stosowana jest konsekwentnie, jednak czy słusznie ?

Samo słowo narkotyk pochodzi z greki, jego autorstwo przypisuje się najsłynniejszemu lekarzowi starożytności, Galenowi. Według Galena narkotyk to substancją używana do wprowadzenia w stan otępienia, paraliżu i znieczulenia (braku odczuwania bólu). Jako najważniejsze narkotyki wymieniał on mandragorę oraz mleczko makowe. Czy zgodnie z tą definicją można powiedzieć, że marihuana to narkotyk ? Moim zdaniem faktycznie jest do prawda. Szczególnie jeśli chodzi o stan otępienia, wszyscy miłośnicy indici na pewno się ze mną zgodzą ;-) Konopie mogą i są stosowane także jako środek znieczulający, chociaż lepszym słowem będzie tutaj chyba przeciwbólowy. Trawka stosowana jest obecnie chociażby w USA jako środek pomagający osobom cierpiącym na szczególnie ostre formy migreny, a nawet na ból wywołany przez zmiany rakowe ! Marihuana często pomaga osobom, które uodporniły się już na zwykłe leki przeciwbólowe, a wciąż potrzebują pomocy.

Oczywiście, jeśli przyjmiemy definicję narkotyku jako każdej substancji zmieniającej stan świadomości, trawka załapie się do niej także, oczywiście razem kawą, alkoholem, ba nawet cukrem. Jednak jak widzimy, zarówno klasycznie rozumiane narkotyki jak i te definiowane współcześnie nie oznaczają z zasady substancji uzależniających i niszczących życie. To po prostu nieprawda.

Negatywne skutki palenia

Grudzień 3rd, 2009 Posted in Inne | Brak komentarzy »

Bardzo dużo zostało powiedziane o tym, jakie negatywne skutki ma na palącego marihuana. Jednak osobie nie interesującej się bardzo tym tematem bardzo trudno jest się w tym wszystkim odnaleźć. Z jednej strony tuba państwowej propagandy ogłusza nas krzykiem o szkodliwości marihuany, stawiając trawkę na równi z crackiem i heroiną. Z drugiej strony można usłyszeć palaczy, którzy często nie są do końca świadomi właściwości trawki i twierdzą, że nie ma ona żadnych negatywnych efektów. Jednak po wnikliwym zbadaniu tematu, zarówno poprzez lekturę, jak i doświadczenie :) mogę pokusić się o wypowiedź na ten temat.

Jeśli chodzi o uzależnianie, nieprawdą jest, że trawka uzależnia fizycznie. Jest jednak w stanie przywiązać do siebie człowieka psychicznie. Jeśli jednak palacz ma dość silnej woli, żeby postanowić rzucić, nie musi stawiać czoła fizycznym skutkom odstawienia. Trawka nie ma specjalnie niszczącego wpływu na organizm, jednak jak każda substancja pewien wpływ na niego posiada. Przede wszystkim jeśli chodzi o płuca – dym marihuanowy zawiera substancje smoliste, zwłaszcza gdy mieszamy trawkę z tytoniem. Łatwo jednak zminimalizować ten problem, paląc z bonga czy fajki wodnej. Trawie przypisuje się też ingerencję w system endokrynologiczny, jednak brak jednoznacznych danych na ten temat, a ewentualne efekty są bardzo nieznaczne.

Najbardziej problematyczna jest kwestia wpływu, jaki marihuana ma na umysł palącego. Palona codziennie powoduje charakterystyczną „zamułę”, „dziury w głowie”. Trzeba jednak pamiętać, że po pierwsze, dotyczy to tylko osób palących regularnie duże ilości trawki – osoba, która codziennie się upija jest narażona na dużo gorsze skutki uboczne. Po drugie, efekt ten nie jest permanentny i ustępuje stosunkowo szybko po zaprzestani palenia.